praga

praga

wtorek, 9 grudnia 2014

Jakaś stagnacja.

Jakaś u nas taka stagnacja. Ale to wszystko przez zimę i trudniejszy czas w pracy... Na szczęście idzie do wiosny- choć tak naprawdę prawdziwa zima, o ile taka w tym roku będzie, jeszcze przed nami. Mam nadzieję w przyszłym roku nadrobimy podróżnicze braki. Nie jest to postanowienie na nowy rok, ale życzenie które mam nadzieje się spełni :)




P.S. Franek szlifuje formę przed nowym sezonem. Kolejne podróżnicze podboje zapewne już przynajmniej po części zdobywać będzie na własnych nóżkach :)


3 komentarze:

  1. Do zimy to jeszcze trochę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też słabo - przez wstrętne choroby :( Trzymam kciuki abyście nadrobili :) No i by te ćwiczenia Frankowe nie poszły na marne ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę śniegu by się przydało tej zimy. Fajnego macie tego bobasa. Widzę że dużo czasu spędzacie razem, to bardzo dobrze. http://www.planners.pl

    OdpowiedzUsuń